Finał Pucharu Polski – relacja z wyjazdu do Wrocławia

http://legionisci.com/galeria/2282

2 maja rozegrany został pierwszy mecz Finału Pucharu Polski pomiędzy Śląskiem Wrocław a Legią Warszawa. Miałem okazję pojechać na ten wyjazd, lecz nie tak jak większość kibiców Legii, którzy na mecz udali się do Wrocławia pociągami specjalnymi. Na ten wyjazd udałem się wyjątkowo z sekcją niepełnosprawnych kibiców Legii Warszawa, a poniżej możecie przeczytać krótką relację.

Wyjazd do Wrocławia na Finał Pucharu Polski Śląsk - Legia fot. Nipild

Zbiórka zaplanowana była na 9:30 przed stadionem Legii, jednak zanim wszyscy się ogarnęli, zatankowali piwo w Sports Barze, było już grubo po 10. Zapakowaliśmy się w dwa duże busy. Nie sądziłem, że niepełnosprawni wyjazdowicze również, tak jak inni kibice Legii to straszne pijusy. Co godzina robiliśmy postoje nie tylko żeby się wylać, ale również po to by uzupełnić zapasy browarów i wódeczki, ale bez obaw, wszyscy trzymali formę. Droga do Wrocławia mijała więc w bardzo przyjaznej atmosferze. Wspólne śpiewy, żarty, opowieści umilały długą podroż. W planie mieliśmy również dłuższy postój na obiad i zatrzymaliśmy się w sprawdzonym już wcześniej Zajeździe Podjadek w Osjakowie. Po takiej szamie nie mogło nam zabraknąć sił na konkretny doping.

Podjadek

Kiedy około dwóch tysięcy kibiców Legii było już na sektorze gości, my nerwowo zbliżaliśmy się w okolice stadionu. Nerwowo tylko dlatego, że mecz cieszył się we Wrocławiu sporym zainteresowaniem, co przełożyło się bezpośrednio na korki w okolicach stadionu. Na szczęście na wrocławskim obiekcie zjawiliśmy się na 45 minut przed rozpoczęciem spotkania i po przejściu weryfikacji tożsamości całej ekipy, mogliśmy wejść na trybuny. Wszystko to odbywało się powoli, z zachowaniem ostrości, tak aby nam się nic nie stało. Od kibiców Śląska wchodzących na stadion oddzielało nas bowiem tylko kilku stewardów.

Niestety nie zostaliśmy ulokowani z wszystkimi kibicami Legii. Zajęliśmy miejsca w sektorze buforowym. Ponieważ byliśmy bardzo blisko kibiców z Wrocławia, nie obyło się bez utarczek słownych. Żal mi ich, tak bardzo napinali się na kibiców Legii na wózkach, że aż wkroczyła policja, która musiała ich uspokajać. O mały włos nie doszłoby do rękoczynów. Marne prowokacje, malutkich kibiców, mocno sfrustrowanych wynikiem meczu.

Na trybunach nie obyło się bez oprawy. Zarówno kibice Śląska jak i Legii odpalili sporo pirotechniki. Ciężko mi było zrozumieć, dlaczego 2 tysiące kibiców Legii było głośniejszych od 35 tysięcy kibiców Śląska. Oglądałem przed chwilą powtórkę tego spotkania w TV, więc to nie był tylko efekt tego, że bliżej nam było do Legionistów. Tego dnia była w nas moc i nawet niepełnosprawni wyjazdowicze dawali z siebie wszystko.

Filmik z oprawą kibiców obydwu klubów!

30 minut po meczu mogliśmy opuścić trybuny i udać się w drogę powrotną. Droga ta również była miła i przyjemna, głównie z powodu świetnego wyniku osiągniętego przez naszych piłkarzy. Nie wiem gdzie podczas powrotu zrobiliśmy sobie postój z którego pochodzą  poniższe zdjęcia, ale efekt jak widzicie świetny. Godzina 23, jakaś śląska wioska, a tu nagle kibice odpalają race i zdzierają gardło śpiewając Legia Warszawa. Bardzo fajny pomysł, uwieńczający jakże udany wyjazd.

Po godzinie 2 w nocy zajechaliśmy do Warszawy. Wyładowaliśmy się w centrum przy Rotundzie, skąd udaliśmy się do naszych domów. Jeszcze raz wielkie dzięki, za to, że mogłem uczestniczyć w tak niepowtarzalnym i specyficznym wyjeździe, z tak fajnymi ludźmi. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się to kiedyś powtórzyć.

Niepełnosprawni Fanatycy

A tak wyjazd wyglądał z perspektywy kibiców jadących specjałem. Filmik JP85 jak zwykle miażdży!

Reklamy

Komentarze 4 to “Finał Pucharu Polski – relacja z wyjazdu do Wrocławia”

  1. […] Śląska Wrocław Rafała Gikiewicza. Niestety nie mogłem być na tym wyjeździe ale znajomy blog Legi0nista.com opisał swój wyjazd z ekipą co można przeczytać tutaj. Mimo to ostro się skułem w Warszawie w doborowym towarzystwie, co było tylko przedsmakiem tego, […]

  2. […] * Finał Pucharu Polski – relacja z wyjazdu do Wrocławia. […]

  3. […] Kibice do Gdańska pojechali zarówno ogarniętym pociągiem specjalnym jak i samochodami. Ci pierwsi mieli zbiórkę na stacji Warszawa Gdańska, skąd pociąg ruszył tuż po 9. Ci drudzy zebrali się natomiast na Łazienkowskiej i wyruszyli kilkanaście minut po 8. Niektórzy kibice zachęceni rewelacyjną pogodą wybrali się do Gdańska już w piątek, by spędzić tam cały weekend – było to chyba najlepszą opcją spośród wyżej wymienionych. Sporo naszych wybrało też opcje incognito, gdyz wyrobienie karty kibica Lechii Gdańsk i zakup biletu przez internet zajmuje chwile czasu.  Ja na mecz udałem się z Niepełnosprawnymi Wyjazdowiczami Legii Warszawa jako opiekun i to nie był mój pierwszy raz w tej roli. O wcześniejszych wyjazdach z ekipą NWLW możecie poczytać TU i TU. […]

  4. […] Finał Pucharu Polski – relacja z wyjazdu do Wrocławia […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: