Puchar jest nasz!

http://legionisci.com/galeria/2289

Ciężko napisać dziś cokolwiek, nie tylko przez fakt, że doskwiera kac. Puchar jest nasz!

i kapeć w gębie ale nie po nerwowo spalonej wczoraj paczce fajek. Niesmak pozostanie przynajmniej do soboty do meczu z Jagą, oby! Przykro jest chyba wszystkim kibicom Legii, a najbardziej tym którzy przyszli na wczorajszy mecz i musieli oglądać to żałosne widowisko. Finał Pucharu Polski, jak to ładne brzmi, a jak to mizernie wyglądało. Sportowo oczywiście, bo przecież kibice jak zwykle stanęli na wysokości zadania. Oprawa jakiej nie było jeszcze na polskich stadionach. Kolejny raz na Ł3 tworzy się historia!

Nie rozumiem, z czego Ci nasi grajkowie się cieszyli po meczu? Chyba z tych 500 tysięcy PLN do podziału. Powinni nas przepraszać i to na kolanach!

Nie tak miała wyglądać gra Legionistów, nie tak miała wyglądać feta. Co mecz to najgorszy w sezonie. Ile jeszcze będziemy musieli czekać aż coś się w tej drużynie ruszy? Zaczynam nawet powątpiewać w Jana Urbana. Dlaczego wystawia emeryta w pierwszym składzie, który powinien za przykładem swego brata skończyć karierę? Dlaczego do pierwszego składu desygnuje piłkarza, którego ściąga po 30 minutach gry? Dlaczego każde spotkanie gramy taktycznie w ten sam sposób, który polega mniej więcej na wymianie piłek pomiędzy stoperami? Nie sądziłem, że to napisze… brakowało mi wczoraj Kucharczyka, który pomimo tego, że kopać piłki prosto nie potrafi, to chociaż biega. Coś jak kiedyś Manu, robi wiatr. Wczoraj nie było nawet słabych powiewów w naszej grze. Nie było niczego. Ivica Vrdoljak, defensywny pomocnik, nie popełnił żadnego faulu przez całe spotkanie. Władimer Dwaiszwili, napastnik, nie oddał żadnego strzału przez całe spotkanie. Za głowy łapaliśmy się tylko kiedy Śląsk nie wykorzystywał dogodnych sytuacji. Szczęście nam jednak dopisało. Puchar już mamy, teraz na Mistrza Polski czekamy. Balon napompowany jest już do granic wytrzymałości i tylko czekać kiedy jebnie z jeszcze większym hukiem niż rok temu.

Cytat z weszło: „Trzeba być naprawdę bandą idiotów bez wyobraźni, żeby w tak bezmyślny sposób psuć ten pozytywny obraz spotkania. Mógł zostać nieskazitelny, gdyby nie kilkunastu „mądrych” z sektora wrocławian, którzy zrobili sobie konkurs, kto rzuci racą dalej i celniej. Szkoda, że w widownię. Za moment pewnie poskutkuje to zamknięciem sektora dla gości. Szykujący się na mecz z Legią poznaniacy będą płakać, że karę ponoszą niesłusznie, ale niestety tak to się kończy. Kibice Śląska, a przynajmniej ten element, który tak uaktywnił się dzisiaj po przerwie, wniósł kolejny ważny głos do dyskusji…

Leśnodorski już rozmawiał z wojewodą i ten nie zamknie trybuny gości na mecz Legii z Lechem. Ryzyko było wysokie bo przecież wczoraj wojewoda wielkopolski, kolejny najmądrzejszy podjął decyzję o zamknięciu sektora gości w Poznaniu po meczu z Wisłą Kraków (biedny Widzew, znowu nie pojedzie do Poznania). Jeżeli chodzi o nas to do Białegostoku raczej nie się nie udamy, do Łodzi na pewno nie, więc wyjazd 30 maja do Chorzowa będzie ostatnim w tym sezonie. Szkoda, że będzie tak liczebnie ograniczony.

Sprawdźcie fotorelację z tego meczu!

Reklamy

Komentarze 4 to “Puchar jest nasz!”

  1. a mówiłem – nie wyśmiewaj się z Kuchara!!

  2. duch! Says:

    W przerwie meczu finałowego PP (08/05/2013) w Warszawie spotkałem dawną znajomą (absolwentkę WSR zresztą), która powiedziała mi, że jest jej przykro, że tu jest i chciałaby już pójść do domu. Próbowałem ją pocieszyć mówiąc, że może druga połowa będzie inna. Jak wiecie – nie była.

    Dobry wieczór!

    Cieszę się ze zdobycia PP trzeci raz z rzędu. To duży wyczyn. Jak już pisałem, lubię to trofeum. Ale w tym roku radość ze zwycięstwa jest zmącona fatalną grą Legii. Tak nerwowo grającej i z taką ilością błędów we wszystkich formacjach drużyny Urbana jeszcze w tym sezonie nie widziałem.

    Legioniści wyszli wczoraj tak spięci, że od pierwszych minut można się było tylko denerwować. Błąd za błędem, szczególnie przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy. A były to błędy dla nas groźne. Już po kwadransie Śląsk powinien prowadzić 3:0. A potem nie było wiele lepiej. Legia miała przez 90 minut bodaj jedną sytuację bramkową – po wolnym w 62 minucie… Na szczęście mieliśmy szczęście, dużo szczęścia. Ten dwumecz Śląsk bardziej przegrał niż Legia wygrała. Wrocławianie na pewno zasłużyli na dogrywkę. Wczorajsze spotkanie było swoistym apogeum legijnej nieudolności. Byłem na trybunach, ale połowy meczu nie widziałem – trochę z nerwów, a trochę ze zdegustowania.

    Co się dzieje? Podobnie jak rok temu pod wodzą Skorży, tak i dziś Legia (od kilku ładnych tygodni) nie ma pomysłu na wypracowanie pozycji bramkowych. Gra jest w gruncie rzeczy nudna i brzydka, nie ma płynnych akcji, dużej ilości strzałów na bramkę, słowa „kanonada” czy „widowiskowa gra” brzmią na Ł3 obco. Pamiętacie je jeszcze?

    Co będzie dalej? Jeśli to się d i a m e t r a l n i e nie zmieni, nie mamy szans na Mistrza i już za 2 dni polegniemy w Białymstoku. Co można zrobić?

    Nie chciałbym oglądać Legii z przełomu kwietnia i maja 2013 w europejskich pucharach: w eliminacjach męczylibyśmy się niemiłosiernie ze słabiakami z Armenii, Łotwy czy Finlandii, a po ewentualnym awansie do jakiejś fazy grupowej to już w ogóle żal by było patrzeć na kolejne łomoty. Urban stworzył drużynę na polskie podwórko (z naciskiem na „podwórko”), a nawet w tej słabej T-ME nie błyszczymy zanadto.

    Najładniej i najlepiej w trzech ostatnich latach grała Legia Skorży z jesieni 2011 roku, czyli z rozgrywek grupowych Ligi Europejskiej. I grała przez 2 miesiące (a nie przez 2 tygodnie) co 3 dni. Pamiętacie mecz z Happoelem w Warszawie i oba mecze z Rapidem Bukareszt? To było coś. Chciałbym, żeby obecna drużyna choć podążała w tamtym kierunku.

    Dzięki za wysłuchanie. Myślicie podobnie?

    • Tamta drużyna miała fajną obronę z Komorowskim, miała Rybusa i Borysiuka. Wszystko nam wychodziło, szczęście w pucharach dopisywało. Dziś mamy powtórkę z poprzednich lat. Co jest tego przyczyną? Może tu chodzi o przygotowanie fizyczne do sezonu? nie wiem…

    • no trochę tam masz racji nie ma co. Ale ja tam będę się cieszył i z gry Legii w Pucharach. Wyjazdy ze znajomymi za granicę do nowego kraju, miasta to fantastyczna sprawa, zresztą polecam http://mojalegia.pl/wyjazdy-z-legia-i-legionistami/ to będziesz wiedział dla czego. Jak będzie na naszym podwórku? zobaczymy. Ja póki Legia nie zdobędzie mistrza nie uwierzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: