Gościnna relacja – incognito w Krakowie

plakat

Z przyczyn osobistych nie mogłem się pojawić na wyjeździe do Krakowa, pomimo tego, że udało mi się ogarnąć bilet na to spotkanie. Było czego żałować, bo wyjazd z kibicami Zagłębia Sosnowiec nie zdarza się często, a to właśnie z nimi miałem wspierać Legię w Krakowie. Obiecałem Wam relację i bardzo cieszę że mogę spełnić tą obietnicę. Po raz pierwszy mam przyjemność gościć na blogu relację od Mateusza. Mam nadzieję, że Wam się spodoba, zapraszam.

Zagłębie w drodze na mecz

Znane w naszym środowisku tak zwane wyjazdy incognito zdecydowanie nie należą do najbardziej przeze mnie lubianej i pożądanej formy obecności na meczu. Dosyć ciężko jest nie reagować na wyzwiska w stronę ludzi, których zna albo chociażby kojarzy się z jednej trybuny lub tłumić radość po golu dla Legii. Jednak, ze względu na brak otwartej sprzedaży i fakt, że nie należę do żadnej z grup kibicowskich, aby być na meczu nie miałem większego pola manewru. Z uwagi na ogromne zainteresowanie wydarzeniem, na bieżąco śledziłem sytuacje z wejściówkami ostatecznie biorąc pod uwagę, że może nie być mi dane dopingowanie swojej drużyny z perspektywy sektora gości.

12325488_797423220361939_1822697321_o12422291_797423297028598_2023342195_o 12442774_797422983695296_1149006962_n 12499531_797423293695265_1252180504_o

Bilet ogarnął mi znajomy, który mieszka w Krakowie i zdecydował się wybrać z ciekawości na stadion. Na szczęście nie musiałem go do tego długo namawiać (jeszcze raz dzięki Patryk). Na wyprawę do grodu Kraka udałem się pociągiem o 5:40 z dworca centralnego. Pendolino i jego szybkość nie zawiodła. Około 8:30 byłem na miejscu. Czas do meczu spędziłem na zwiedzaniu miasta – klasycznie: rynek, odwiedziny smoka, sukiennice, zapiekanka na Kazimierzu (podobno najlepsza w Polsce). Myślę że nie ma sensu szczegółowo opisywać tej części wyjazdu. Dla każdego kto chociaż raz był w Krakowie te miejscówki nie są z pewnością mu obce.

12422375_797423500361911_1737958296_o

W okolice stadionu dotarliśmy tramwajem około 17:20 i od razu rzuciła mi się w oczy duża ilość smutnych panów w niebieskich mundurach oraz obecność wyjątkowo odważnych jak na siebie, rozśpiewanych osobników w białych koszulkach z napisem „polonia to historia i stolicy duma, Was by nie było gdyby nie komuna”. Tak, chodzi o kibiców polonii Warszawa, których w tak dużej ilości poza stadionem widziałem chyba po raz pierwszy w życiu. Oni sami mówią o setce, moim zdaniem przyjechało maksymalnie 40-50 głów. Ich napinka na Legię była na tyle ogromna, że postanowili zrezygnować z oglądania i wspierania swojej drużyny, która akurat tego dnia grała swój mecz na Konwiktorskiej. Raczej nie muszę wspominać i dodawać, że ich skłonność do zarzucania wszelkich przyśpiewek obrażających Legię i jej kibiców wzrastała wraz z obecnością policji i przekroczeniem kołowrotków. Ponadto nasi sąsiedzi z Grodziska z wrodzoną u siebie kreatywnością postanowili podwyższyć poziom żenady wywieszając flagę z podobizną Kazimierza Deyny z napisem „Stop pijanym kierowcom”. Pozostawię bez komentarza.

12842365_797670960337165_964791322_o12873451_797670970337164_2047012746_o

Legioniści do Krakowa podróżowali specjalem, który ruszył około południa z dworca zachodniego. Było również sporo autokarów z Sosnowca i Bielska-Białej (nasi bracia z BKS o 12 mieli mecz z GKS Jastrzębie, który ostatecznie został odwołany przez organizatorów, z powodu dużych opadów deszczu, przez które murawa na stadionie w Bielsku nie nadawała się do gry. Pomijam fakt, że od dwóch dni w ogóle w Bielsku nie padało – przypomina redakcja). Jedyny problem stanowiła opieszałość stewardów przy wejściu, która spowodowała, że tempo przechodzenia przez kołowrotki zostało zdecydowanie spowolnione i faktycznie tuż przed samym meczem zapełnili jedynie około połowy sektora. Po zarzuceniu „Piłka nożna dla kibiców” i „Wpuście kibiców ej ku.. wpuście kibiców” w geście solidarności opuścili sektor do momentu, w którym wszyscy zostaną wpuszczeni. Doping rozpoczęli około 30-35 minuty od głośnego „Mistrzem Polski jest Legia”, nie zabrakło również uprzejmości w kierunku gospodarzy i polonii.

12325896_797424077028520_64466468_o

12026617_797423020361959_2056806988_n12087447_797423017028626_2124339128_n12674356_797423010361960_746752950_n12722275_797424070361854_848876405_o 12751781_797423320361929_920793446_o

Doping Cracovii jak na pełny stadion był mocno przeciętny. W pierwszej połowie (dokładnie w 19 minucie i 6 sekundzie) w ramach akcji 1906 flag na stadionie, nawiązującej do jubileuszu 110-lecia klubu zaprezentowali pierwszą oprawę, która trzeba przyznać mogła się podobać. Krakowianie machali biało-czerwonymi flagami przez parę minut, wspierając swoich grajków nieco głośniejszym dopingiem niż dotychczas.

12422395_797423487028579_888183053_o

W przerwie nie omieszkałem sprawdzić jak wygląda na Cracovii catering. Za dosyć sporych rozmiarów kiełbe okraszoną dwiema kromkami i dowolną ilość sosu do wyboru zapłaciłem 10 złotych. Nie było tragedii, ale jakościowo, szczególnie w porównaniu z giętą z Lubina nie powalała na kolana.

12873650_797423467028581_1224255800_o

Po przerwie krakowscy kibice zaprezentowali drugą oprawę, na którą składały się dwie sektorówki rozłożone na dwóch trybunach. Jedna z napisem „Kibolska subkultura”, druga przedstawiała dwóch zamaskowanych kibiców „pasów”.  Doping naszych w drugiej połowie stał na średnim poziomie z gorszymi i lepszymi momentami. Wypomniana została sytuacja związana z Cracovią w Sosnowcu sprzed paru lat i jej zamiłowanie do sprzętu. Nie sposób było również zapomnieć o polonii podkreślając, że nie ma jej w Warszawie.

12675055_797424080361853_1034881133_o 12873548_797423463695248_472315260_o

Konkretne pierdolnięcie jeżeli chodzi o doping nastąpiło po drugiej bramce Prijovicia i adekwatne do sytuacji zarzucone „Tak to już bywa, gdy Legia z kurwami wygrywa”. Krakowianie ciężko znosili niekorzystny wynik bez przerwy rzucając w stronę sektora gości różnymi przedmiotami.

12443139_797423007028627_2141852863_n

Po ostatnim gwizdu sędziego wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, dzięki trzem punktom wywiezionym z Krakowa dalej liderujemy w tabeli. Po meczu piłkarze podeszli pod sektor, zebrali brawa i wspólnie z legionistami odśpiewali „Warszawę”. Po meczu zahaczyłem jeszcze o mieszkanie znajomego, a o 1:30 ruszyłem w stronę Warszawy pierwszym możliwym polskim busem. W stolicy zameldowałem się około godziny 6.

Słowo od redakcji. Mateusz, którego znam od jego pierwszego wyjazdu za Legią, na którym nota bene skrzętnie ukrywał fakt bycia motylem, jest bardzo mocno zaangażowany w wspieranie Legii Warszawa. Pomijając to, że jest na każdym meczu Legii u siebie, to stara się również być na każdym z wyjazdów. Jeśli  niemożliwym jest ogarniecie biletu na sektory gości, zawsze próbuje wspierać ukochaną drużynę nawet z sektorów gospodarzy, podejmując tym samym duże ryzyko. Trzeba mieć bowiem nerwy ze stali wysłuchując obrazy od osób stojących do niego niemal twarzą w twarz, czy też tłumiąc w sobie radość po zdobytej bramce przez Legię. Wiem, że na Mateusza zawsze można liczyć jeśli chodzi o doskonałą zabawę podczas wyjazdów i jeszcze raz bardzo dziękuję za tą krótka relację z Krakowa. Jego zachowanie pokazuje, że wśród kibiców niezrzeszonych w fan klubach czy grupach, jest wielu kibiców, którzy oddali swoje serce Legii Warszawa i im też należy się wielki szacunek. Co więcej takie osoby jak Mateusz powinny mieć taki sam dostęp do biletów rozdysponowywanych przez SKLW, co wspomniane fan kluby czy grupy. Cała Legia zawsze razem!

Jeśli chcecie współtworzyć bloga pisząc relacje z wyjazdów za Legią oraz jej wszystkimi zgodami zapraszam do kontaktu: alirastafa@gmail.com

Reklamy

Komentarze 2 to “Gościnna relacja – incognito w Krakowie”

  1. Turek NN Says:

    sprawdzajcie numer o wyjazdach: https://www.youtube.com/watch?v=lVlJiLfRqWk

  2. Kiełbasa jakaś taka popalona…. nie wygląda apetycznie. Jedyny plus tego wyjazdu, to chyba swawolne zwiedzanie miasta, no i sama obecność na stadionie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: