Cypryjski bojkot

Nie mamy ostatnio szczęścia co do wyboru meczów wyjazdowych. Ponownie, na początku roku zdecydowaliśmy się ruszyć w śródziemnomorskie klimaty i tak jak rok temu byliśmy na derbach w Atenach, tak w tym zdecydowaliśmy się na cypryjską wyspę i derby Nikozji. Pech chciał, że przed samym wyjazdem dowiedzieliśmy się o bojkocie kibiców ultras, niezadowolonych ze zmiany sposobu dystrybucji biletów na mecz pomiędzy APOEL’em, a Omonią. Sprzedaż nie była prowadzona przez klub, a przez cypryjską federację piłkarską, której wymogiem przy zakupie biletów było podanie danych osobowych, na co ultrasi obydwu ekip nie chcieli się zgodzić.

W związku z bojkotem, derby nie należały do najciekawszych pod względem kibicowskim. Nie widzę więc potrzeby wchodzenia w szczegóły różniące od siebie obydwie ekipy, bo ich tam po prostu nie było. Zarówno jedni jak i drudzy spędzali ten czas w swoich fanklubach, odpowiednikach naszego Źródełka, śpiewając i odpalając przy tym spore ilości pirotechniki.

Na stadionie poza okolicznościowymi okrzykami związanymi z wydarzeniami na boisku, kibice nie prowadzili dopingu. Sportowo nie było najgorzej, po strzelonych bramkach trybuny trochę ożywały. Nie brakowało też wzajemnych uprzejmości. Mnie osobiście najbardziej zainteresowała jedna z fotografek na tym meczu i niech to będzie podsumowaniem wydarzeń z tego spotkania.

















Kolejnego dnia po derbach Nikozji pojechaliśmy do Larnaki na mecz Anorthosisu Famagusta, który to klub jak sama nazwa wskazuje ma swoją siedzibę w tureckiej części wyspy. Po inwazji tureckiej Anorthosis rozgrywa swoje mecze właśnie w Larnace.

Na meczu ultrasi prowadzili zorganizowany doping, jednakże godzina meczu oraz wieczorny karnawał w Larnace przełożył się na niską frekwencje w młynie. Stadion nie świecił pustkami, aczkolwiek atmosfera dawała wiele do życzenia. Doping był prowadzony przez całe spotkanie, ultrasi machali flagami na kiju, wywiesili kilka flag. Na trybunach widoczny transparent skierowany do obecnego prezydenta Turcji. Kibiców przyjezdnych brak.

Robiąc zdjęcia starałem się znaleźć głównie piękne greczynki uznając, że w związku z nudą na trybunach tylko one mogą uratować mecz, zarówno ten w Nikozji jak i Larnace.





























Gdyby ktoś z Was chciał się kiedyś wybrać na Cypr, nie tylko po to by zobaczyć mecz, poniżej znajdziecie garść przydatnych informacji.

Na Cypr z Warszawy lata WizzAir oraz nasz rodzimy LOT. Ceny biletów są w miarę przystępnych cenach, my za swoje zapłaciliśmy niewiele ponad 300 PLN w obie strony (Warszawa – Larnaka linią WizzAir). Wylot mieliśmy w piątek o 17, a powrót w poniedziałek o 22. Sam lot trwał ponad 3 godziny.

Z lotniska do miasta można się dostać albo taksówką (stała kwota 15 EUR) lub autobusem linii 425 (1,5 EUR), który kursuje do centrum co 40 minut. Port lotniczy nie jest jakoś przesadnie daleko oddalony od centrum, 5 kilometrowy odcinek można pokonać pieszo w niecałą godzinę spacerem wzdłuż plaży.

W związku z późnym lądowaniem (na Cyprze przestawiamy zegarki o godzinę do przodu), zdecydowaliśmy się skorzystać z taksówki. Jednakże jeżeli chcielibyście spędzić więcej czasu na wyspie, zwiedzić jej główne kurorty oraz nie przeszkadza Wam ruch lewostronny, najkorzystniej jest wypożyczyć samochód. Doba za najem niewielkiego auta kosztuje około 35 EUR wraz z podstawowym ubezpieczeniem. Im dłużej będzie trwał najem, tym korzystniej cenowo powinien wyjść.

Pomiędzy Nikozją, a Larnaką podróżowaliśmy autobusem odjeżdżającym w Larnace z Finikoudes Bus stop – na tym samym przystanku , na którym zatrzymują się autobusy z/do lotniska. Bilet w jedną stronę kosztuje 4 EUR (w obie strony z powrotem tego samego dnia 7 EUR), a podróż trwa godzinę. W Nikozji dworzec usytuowany jest bardzo blisko starego miasta (Solomos Sq).

Baza hotelowa w Larnace jest na prawdę dobra, za przyzwoite pieniądze można wynająć dla siebie zarówno pokój hotelowy jak i większy apartament. Za ten drugi, w pełni wyposażony w centrum Larnaki płaciliśmy we trójkę 35 EUR za noc, czyli około 50 PLN na osobę. Zakładam, że w sezonie ceny mogą być sporo wyższe, tylko co to za frajda jechać na Cypr w środku lata? Na pewno skorzystanie z tanich połączeń samolotem oraz wynajem apartamentu w kilka osób stanowi bardzo dobrą alternatywę dla zorganizowanych wycieczek z biur podróży, w szczególności w we wrześniu czy październiku.

W Nikozji noclegi są już prawie dwa razy droższe, dlatego bardzo ciężko znaleźć jest coś blisko centrum w dobrej cenie. Warto poszukać czegoś właśnie w tej okolicy, bo w Nikozji oprócz starówki praktycznie nie ma nic ciekawego do zwiedzania. Samo miasto podzielone jest na dwie części, grecką i turecką. W jednej znajdziecie McDonalda, Starbucksa, KFC, a w drugiej klasycznego tureckiego kebaba. W skrócie pisząc, kontrasty pomiędzy obydwoma częściami miasta są bardzo duże, ciekawe i warte poznania. Granice grecko-turecką przekroczycie z dowodem osobistym.

Pogoda w zimie na Cyprze to jedna wielka niewiadoma. Nie ma reguły, ale trzeba być przygotowanym zarówno na na wietrzne, deszczowe i zimne wieczory, a także piękne cieple słoneczne dni. Średnia temperatura w lutym w dzień to 17 stopni ale w nocy już tylko 6. Po zachodzie słońca zaczyna pizgać, ale zapewniam Was, że greckie knajpy są na to doskonale przygotowane.

Bilety na mecz kosztowały na obydwa spotkania 15 EUR. Ceny kateringu całkiem przystępne ale nic akurat nie próbowaliśmy. Ceny jedzenia na mieście są znośne, za dobry grecki obiad z domowym winem lub lokalnym piwem trzeba przeznaczyć około 15 EUR.

Na koniec tradycyjnie kilka zdjęć „turystycznych” z Nikozji i Larnaki.

Nikozja

Larnaka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: